Publikowanie nie jest niewinne
Publikowanie nie jest niewinne. Odbywa się ono przecież gdzieś pomiędzy ludźmi, a więc w miejscu, w którym nie ma prawdy. Do niej dochodzi jedynie samotna myśl, nie ograniczona regułami komunikacji, nie wcielona w przejmujące tylko część jej treści znaki. Publikować, a nawet zapisywać, gdyż i to jest zatracającą część sensu obiektywizacją, powinno się dopiero uzyskawszy przekonanie, iż w danym obszarze nie zajdzie się już dalej, nie zaś od razu, gdy dokądś się doszło. Zbyt wczesna komunikacja kieruje na świat już poznany, chcąc go tylko inaczej ułożyć.
Kosmopolityzm oznacza rozkład człowieka
Kosmopolityzm oznacza rozkład człowieka. Tak jak nie można się w całości zamknąć, ograniczyć tylko do siebie, tak też i nie można się na wszystko w równym stopniu otworzyć. Dla człowieka nie będącego mistykiem, a odgrodzonego od wszystkiego jego sobość stałaby się niezmierzoną pustką, w którą by się zapadał. Człowiek na wszystko w równym stopniu otwarty nie widziałby żadnych różnic, przez co w ogóle nie widziałby niczego. Jedność jest zamienna z bytem, ona zaś tworzy granice, bez których zatem nic by nie istniało.
Czy wolność jest najwyższą wartością?
Wolność nie jest najwyższą wartością. Już logika o tym przekonuje, gdyż uznanie czegoś za coś, a więc dokonanie jakiegoś sądu wymaga przyjęcia istnienia prawdy. Sąd ten miałby być wszak prawdziwy, zatem wykorzystujący zasobność prawdy, zatem uzależniony od niej, jej podporządkowany.
Prawa człowieka
"Prawa człowieka" są ideą fałszywą. Z racji samego istnienia nie można niczemu przyznawać jakiegokolwiek prawa, byłoby to bowiem materializowaniem, w sensie czynienia ogólnym, jego istnienia. Materia wyczerpuje się w swej ogólności, jest więc przez to adekwatnie oddawana w pojęciu, którego naturę ma także prawo. Jeżeli coś ma do czegoś prawo już z tej racji, że istnieje, to jest ponad miarę zmaterializowane, przygwożdżone poza sobą, upadłe także głową, nie tylko nogami.
Demokracja jest ustrojem nieludzkim
Demokracja jest ustrojem nieludzkim. To zwierzęta, gdyby potrafiły zorganizować się symbolicznie, gdyby więc przekroczyły przyrodę, ale też – co oczywiście nawet teoretycznie nie jest możliwe – tylko o tyle, żeby uczynić jej odbicie, mogłyby ją przyjąć. Człowiek jednak dąży do prawdy, ona zaś stoi nie tylko w opozycji, ale i powyżej fałszu, dąży do dobra, które nie tylko decyzją człowieka, ale i swoją istotą zwycięża zło.


